Archive for Listopad, 2013


UKŁADY

Listopad 28th, 2013

Któregoś dnia zwierzał się, że sprzedawałby zapewne gdzieś na pro­wincji opony przez resztę życia, gdyby jego ojciec nie wszedł w układy z pew­nym paryskim wydawcą. Kiedy po raz pierwszy przyjechał do Paryża, a było lo cztery lata przed po­znaniem Kiki, trudno mu było związać koniec z końcem i musiał wrócić w ro­dzinne strony. Teraz jest znowu w stolicy i zamierza tu pozostać. Wkrótce on i Kiki zaczną śpiewać razem w kabarecie Wół na Dachu na ulicy Penthievre pod numerem 26. Będą ich oklaskiwali między innymi: Paul Morand, Rachil- de, Yvonne George i Jean Cocteau, którego obecność dodaje Kiki otuchy. Ale ten nowy Wół na Dachu, gdzie jest dyskretnie i przytulnie, gdzie atmosfera zmieniła się jakby po przewietrzeniu i dezynfekcji pomieszczenia, nie ma już pikanterii poprzedniego kabaretu o tej nazwie.To tak, jakby poprawiać smak wystygłego dania przez podgrzewanie tale­rza – ocenia Kiki.

ŚPIEWAJĄCA KIKI

Listopad 24th, 2013

Wnętrze kabaretu ozdabiają lustra obramowane czerwonymi, niebieskimi, zielonymi i fioletowymi żarówkami. Ponieważ ten kabaret, wbrew swojej na­zwie, mieści się w piwnicy, przed wejściem umieszczono napis: „Na dole – Sally, Vivian i śpiewająca Kiki”.Kiki czuje się tu mniej pewnie, tęskni za dawnym kabaretem z jego dada­istycznymi niesamowitościami obfitującymi w żarty i zabawne pułapki, przypo­minającym niezwykłe akwarium wywołujące zaskakujące złudzenia. Obecna publiczność też jest inna – jakaś taka zdegustowana. Nawet paryzame nie są juz tak tolerancyjni jak dawniej. Moyses musiał się wyprowadzić, bo przegrał proces z lokatorami domu na ulicy Boissy-d’Anglas, którzy oskarżyli go o zakłó­canie ciszy nocnej.W rzeczywistości chodzi tu raczej o zjawisko natury socjologicznej.


ZGODNIE Z SUGESTIĄ

Listopad 8th, 2013

W nowym Wole na Dachu Kila i Jeanowi Blancowi akompaniuje na forte­pianie Odette Talzac, córka Georges’a Enesco. Zgodnie z sugestią Moysesa Ki­ki skupia się teraz bardziej na piosenkach Paula Delmeta, Leona Xanrofa, Jeana Legeaya i Aristida Bruanta. Moyses uważa, że takie piosenki, jak choćby Les petits paves, bardziej niż Nini pean de chien albo Lelephant qui trompe enormement, pasują do tego wnętrza z miękkimi fotelami i draperiami, które on starannie „układa” okiem artysty. Kiki zmienia więc znacznie repertuar. Po­nieważ na ogół zapomina tekstu, ciągle nosi przy sobie małe karteczki, które chowa gdzie się da jak uczniowskie ściągawki.

ZA DUŻO SZAMPANA I KAWIORU

Listopad 1st, 2013

Często zdarza się, że będąc „na przepustce’’ w jakimś innym kabarecie, u przyjaciół albo na przyjęciu, nie może się powstrzymać, by nie zanuć którejś ze swoich ulubionych piosenek. Tak też było podczas wielkiej imprezy zorgani­zowanej przez Coco Chanel z okazji ostatniego występu Baletów Rosyjskich. Był to istotnie ostatni z ostatnich popisów tego zespołu, który niedługo potem zosta­nie rozwiązany. Wkrótce umrze jego twórca i kierownik – Siergiej Diagilew. Tamtego wieczoru było za dużo szampana i kawioru, a za mało gości. Kiki wstawiła się zbyt szybko, a jej zachowanie, jak zwykle w takich sytuacjach, by­ło aż nadto bulwersujące. Diagilew, jakby przeczuwając zbliżającą się śmierć, siedział smutny i przybity. Widząc go w takim stanie, Kiki chciała zaśpiewać mu Les filles de Camaret, by nie był tak ponury.