Archive for Grudzień, 2013


KRĄŻĄCE POGŁOSKI

Grudzień 27th, 2013

Jego uroda promieniuje niesamowitym i paradoksalnym urokiem. Zaczesane do tylu włosy odsłaniają wysokie czoło. Ma nieco za długi nos i zbyt mały podbródek. Można by pomyśleć, że śpi na stojąco: oczy ma wprawdzie szeroko otwarte, ale są nieruchome jak oczy lunatyka. Dziwność jego błędnego i zaaferowanego spojrzenia zaskakuje wszystkich tych, którzy widzą go po raz pierwszy Mówi się, że nie tylko „chłonie” alkohol jak gąbka, ale do tego jeszcze się narkotyzuje. Krążą pogłoski, że od nadużywa­nia środków odurzających miewa halucynacje. Niektórzy przyjaciele Kiki oba­wiają się, by kochając go, nie zaraziła się jego wadami, jak chorobą wenerycz­ną. „Przynajmniej tymi, których sama nie ma” – dodają niektórzy.

NOWE CZASOPISMO KIKI

Grudzień 17th, 2013

Broca ma swoją idee face. Chce doprowadzić Montparnasse do rozkwitu i dobrobytu, wspomagać ubogich artystów i sprawić, by na wszystkich afiszach nazwisko Kiki widniało na pierwszym miejscu. W lutym 1929 roku zakłada nowe czasopismo, finansowane przez Kiki. „Paris-Montparnasse” ma ukazywać się w połowie każdego miesiąca. Na stro­nie tytułowej pojawiają się nazwiska wszystkich przyjaciół: Andre Salmona, Ki- slinga, Foujity, Ossipa Zadkinea, no i oczywiście Kiki. Co miesiąc zespół redak­cyjny wydaje uroczystą kolację, a w roli honorowego gospodarza występuje któ­raś ze sławnych osobistości dzielnicy. Pismo nie dorównuje jednak „Montpar­nasse” Paula Hussona, które nie ukazuje się już od 1928 roku. Mimo ambit­nych planów Broki, „Paris-Montparnasse” jest jedynie sentymentalnym i nie­winnym  czasopismem, zwiastującym poniekąd schyłek Montparnasse’u.

HENRI BROCA

Grudzień 11th, 2013

Henri Broca jest redaktorem naczelnym i autorem prawie wszystkich tek­stów, a przy tym redaktorem technicznym i specjalistą od reklamy, czyli dyry­gentem i orkiestrą zarazem. Jednakże wydawanie pisma to kosztowne przed­sięwzięcie, a przynoszące dochody ogłoszenia stanowią zaledwie nikły procent jego objętości. Kiki pokrywa zaległe rachunki drukarni i zwraca długi zacią­gnięte przez Henriego na wydawanie „Paris-Montparnasse .Tego jeszcze nie było! To tak jakby kabaretowa piosenkarka utrzymywała tancerkę… – mówią jej złośliwie.Na szczęście dobrze zarabiam – odpowiada. – I oby trwało to jak najdłużej! A trwa to dokładnie do wiosny 1929 roku, kiedy poznaje Jeana Blanca. Już przy pierwszym spotkaniu ten młody piosenkarz kabaretowy wydał się jej sym­patyczny.