Archive for Luty, 2014


PYTAJĄCY WZROK

Luty 27th, 2014
  •  On zaś, jak gdyby nic, wrócił spokojnie do sztalugi. Ponieważ nie by­łam w stanie wydobyć z siebie słowa, więc tylko patrzyłam na niego pytającym wzrokiem. Wiesz, co mi powiedział tym swoim sepleniącym głosikiem – „To nic nie być. Ja paceć twój mały piepsyk, bo myśleć, że to wes…”.Foujita jest niesamowity! Przeżyliśmy razem mnóstwo zabawnych historii. Któregoś dnia, mieszkał wtedy na ulicy Delambre, poszedł na zakupy na ulicę de la Gaite. Wszedł do rzeźnika i poprosił o kawałek mięsa na rosół za… pięć­dziesiąt centymów. Sprzedawca myśląc, że ma do czynienia z dowcipnisiem, potraktował to jak żart. Zdjął z haka ogromną sztukę wołowiny i odkroił z niej kawalątek wielkości orzecha włoskiego.

RZEŹNIK,KASJERKA I KLIENCI

Luty 18th, 2014

Zważył go i zapakował. Potem podrzu­cił parę razy w ręce, wołając – „Wołowina za pięćdziesiąt centymów dla pana, za pięćdziesiąt centymów”. Po czym, robiąc oko do Foujity, rzucił prosto w nie­go tym zawiniątkiem. On zaś zrobił taką minę, jakby nagle sobie przypomniał, że zostawił mleko na ogniu. Położy! na ladzie nieszczęsne pięćdziesiąt centy­mów i wybełkotał – „Baldzo ładne. Ja mieć taki malutki galnek! . Gdybyś wi­działa minę rzeźnika, kasjerki i klientów! W 1927 roku Fou-Fou oddalił się od Montparnasse’u. Zamieszkał w du­żym, trzypiętrowym domu na placu Montsouris pod numerem 3, gdzie na ostatnim piętrze urządził dużą pracownię. Jacqueline ma teraz sporo do opo­wiadania, jest bowiem niemal członkiem rodziny i często nocuje u niego razem z Youki.

KIKI I JACQUELINE

Luty 15th, 2014

Mimo łączącej je przyjaźni, a może właśnie z tego powodu, Kiki i Jacqueline w pewnym stopniu rywalizują ze sobą. Ujawnia się to w częstym okazywa­niu zazdrości. Pewnego razu, podczas przyjęcia u Pascina, Andre Salmon objął je oby­dwie, mówiąc:Ładna jesteś Jacqueline, za lo ty Kiki jesteś piękna!Przeciwko temu zaprotestował Florent Fels:Nic podobnego! Jacąueline jest piękna, a Kiki ładna.Można by pomyśleć, że to montparnassowska wersja sądu Parysa. Efekt był taki, że Kiki rzuciła się na przyjaciółkę i podrapała ją po dekolcie. W czasie sza­motaniny ktoś skorzystał z okazji i ukradł im zostawione przy wyjściu torebki z sobotnimi gażami.