Archive for Sierpień, 2014


NOWE POJĘCIA LUKSUSU

Sierpień 16th, 2014

Kształtują się też nowe pojęcia luksusu. Paradoksalna „zaleta” Montparnasse’u, będąca po prostu spontaniczną otwartością, charakterystyczną dla pewnego stylu bycia, stopniowo zanika i, wypierana przez kontraktowe artystyczne statystowanie i wymuszoną pozę, staje się już tylko legendą czy też mitem. Tymczasem Kiki, wierna duchowi minionej epoki, nadal pozostaje, pełna naiwnej wiary, w sce­nerii Montparnasse’u, którą stopniowo zmieniają spekulanci i aferzyści. Za każdym razem, kiedy występuje Yvonne George, dochodzi do awantury. Tak jest też w LEmpire, gdzie staje na scenie przy samej kurtynie, blada ze strachu. Nie na środku sceny, tak jak powinna, ale z boku, skulona jak wystra­szone zwierzątko, gotowa w każdej chwili do ucieczki za kulisy. Yvonne Geor­ge uczyniła ze śpiewania tragedię.

UPRZEDZANIE PRZED PREMIERĄ

Sierpień 15th, 2014

Przed premierą krytycy uprzedzali ją – „Proszę nie śpiewać w głębi sceny, bo nic nie będzie słychać!”. Ona jednak obstawała przy swoim – „To dlatego, że widownia jest pusta. Kiedy się zapełni publicznością, słyszalność będzie zupeł­nie dobra”. Jednak następnego dnia podczas występu okazuje się, że krytycy mieli ra­cję. Publiczność gwiżdże i krzyczy:Co to, nieme kino?! – buntuje się jakiś mężczyzna.Henri Jeanson, pisarz i dziennikarz z „Le Soir”, spieszy na pomoc Yvonne George. Siedzący w kącie Jean Cocteau także podnosi się nagle, grożąc jedne­mu z krzykaczy, stojącemu wśród widzów bez miejscówek, który gwiżdże jak kos, a wygląda jak sutener.

WRZAWA NA WIDOWNI

Sierpień 9th, 2014
  • Niech wyjdą na scenę i pokażą sami, co potrafią! – rozlega się z jaskółki głos jakiegoś wielbiciela Yvonne.Dosyć! Wynocha stąd! – wykrzykuje pewien, purpurowy z gniewu jego­mość, którego, sądząc po wyglądzie, nikt nie podejrzewałby o taką wybuchowość.Bardziej blada niż zwykle, ale za to bardzo dzielna, Yvonne kontynuuje śpiewanie, znosząc drwiny publiczności. Wrzawa na widowni powoli ustaje. Yvonne z szarej myszki przeistacza się w anioła śpiewu.Oszalały z miłości do niej, Robert Desnos przychodzi jej słuchać prawie co wieczór. Kiedy nie ma jej w Paryżu, słucha jej głosu z płyt. Puszcza je na jed­nym z gramofonów ze swej kolekcji. Yvonne jawi mu się jako nawodny kwiat mięsisty, z ostro, jak zęby wampira, zakończonymi płatkami. Jest niedostępna i „piękna jak szklany, cielisty kwiat, piękna jak ognisty kwiat”.

POETYCKI ZAPIS ZWIĄZKU MANA I KIKI

Sierpień 5th, 2014

Któregoś wieczoru, pod koniec kolacji wydanej przez Kiki w pracowni Ma­na Raya na jego cześć, Desnos czyta melodyjnym, dźwięcznym głosem wiersz Gwiazda morska, który napisał w hołdzie Yvonne George. W utworze tym na­miętność przeplata się z melodramatyzmem i surrealistyczną grą wyobraźni: zakochana para, różne miejsca, urojona miłość, rozłąka… Man jest głęboko poruszony wierszem, odnajduje w mm poetycki zapis swojego związku z Kiki. Ona jest bowiem jak erotyczne marzenie – potrafi po­siąść, ofiarowuje siebie, lecz nigdy się nie oddaje. Jest nieuchwytnym triumfem iluzji. Od pobytu Kiki w Nowym Jorku ich związek przechodził wiele wzlotów i upadków. Były sprzeczki i namiętne pojednania. Słowa nienawiści i słowa miłości. Teraz, bez żadnych zbytecznych wyjaśnień, Man i Kiki są bliscy rozej­ścia się.

KIKI PISZE SWOJE WSPOMNIENIA

Sierpień 1st, 2014

Popołudniami Kiki pisze swoje Wspomnienia. Często pozuje Perowi Krohgowi, między innymi z Therese do obrazu Sprzedawca pereł, a także Kislingowi do aktów i portretów oraz Calderowi, który tworzy jej drucianą maskę. Sandy Calder opisywany jest przez „Paris-Montparnasse” jako atletyczne, trzydziestojednoletnie baby, tak łagodne, iż nikt nie zauwaza jego kolosalnej postury. Jego zdaniem nos Kiki sprawia wrażenie, jakby „rzucał się w prze­strzeń”. Zadedykuje mu rzeźbę, której nada tytuł Kiki’s nose.Zdarza się, że Kiki pozuje, nie wiedząc nawet kiedy. Wystarczy, że wpadnie na lampkę wina do którejś z kawiarń Montparnasse’u, by jej niezapomniana twarz stała się natchnieniem artystów. Tak właśnie powstała jej podobizna z brązu, wykonana przez hiszpańskiego rzeźbiarza Pabla Gargalla, którą obec­nie można podziwiać w muzeum jego imienia w Saragossie.