Archive for Sierpień, 2014


KOSA NA KAMIEŃ

Sierpień 18th, 2014

Tym razem trafiła kosa na kamień. Na próżno Henri „rejestruje” przebie­głymi oczami, niby mechanicznym licznikiem, ruchy Kiki wędrującej między stolikami. I tak udaje się jej niepostrzeżenie ukryć kilka banknotów. Kiedy on próbuje udowadniać, że Kiki go oszukuje, ona robi niewinną mmę klasztornej nowicjuszki, odpowiadając mu naiwnie: Pan się myli! To chyba znowu przez te pańskie okulary…Konieczność płacenia Heriemu pieniędzy tak bardzo ją oburza, że często odmawia powtórnego występu. Wówczas Henri zielenieje ze złości, bo oto ku­ra znosząca złote jajka nagle ogłasza strajk, a do tego bezczelnie zgarnia mu sprzed nosa całą forsę. 

ZBUNTOWANA ARTYSTKA

Sierpień 9th, 2014

Ta dziewczyna jest być może gwiazdą w jego kabarecie, ale w gruncie rzeczy to przecież burzycielka porządku, niemal „bolszewiczka”. Mimo ciągłych sporów jest coś, co łączy zbuntowaną artystkę i jej praco­dawcę, skoro Kiki opuszcza Jockeya i podążą za Henrim do nowo otwartego lo­kalu o nazwie La Jungle. Mieści się on na bulwarze Montparnasse pod nume­rem 127. Jego wystrój jest dziełem Hilera Hilaire’a. Kiki czuje się w nim jak w domu. Przychodzi tu na „wykłady” ekstrawagancji pewna wątła studentka, wrażli­wa i niezbyt stateczna. Widać ją często przy barze, jak z wyzywającą miną po­chyla się nad dżinem z tonikiem,

ZAUROCZENIE NIEPRZYZWOITOŚCIĄ

Sierpień 6th, 2014

 Jej matce w najśmielszych myślach nie przyszłoby do głowy, żeby tu przyjść. Zauroczona nieprzyzwoitością barów i dancingów Montparnasse’u, takich jak Le Dóme, Jockey i Le Strix, panna de Beauvoir odczuwa ogromną satysfakcję, że może się tutaj czuć niemal jak oso­ba wyjęta spod prawa. Upojenie, egzaltacja, rozprężenie, miłość i taniec w tych oazach przyjemności sprawiają, że tutejsi bywalcy wydają się mieszkańcami ja­kiejś cudownej, rajskiej krainy albo potępieńcami, którzy za pogwałcenie obo­wiązujących norm znaleźli się w mitycznym przedsionku piekła w miniaturo­wym wydaniu. Atmosfera tego miejsca jest zupełnym przeciwieństwem atmos­fery czytelni Bibliotheąue Nationale, a kotłujący się tu tłum o wiele bardziej pociąga Simone niż jej wszyscy koledzy, dla których jedyną przyjemnością jest czytanie Arystotelesa, a pasją temat pracy magisterskiej.