Archive for Wrzesień, 2014


PRZEŁOM W ŻYCIU MONTPARNASSE’U

Wrzesień 29th, 2014

Jednak jego pośpieszne małżeństwo i wyprowadzenie się z hotelu Istria zwiastują przełom w życiu Montparnasse’u. Wszystko zmienia się tu w mgnie­niu oka. Dzielnica, jakby przerośnięta sukcesem, staje się nagle zbyt mała i pę­ka w szwach. Sprytni spekulanci zaczynają zbijać fortuny na miejscowych ar­tystach i na legendzie, jaka powstała wokół Montparnasse’u. Pojawia się nowa klientela bogaczy, którzy przybywają tu z daleka, jak na polowanie na dziką zwierzynę, do tej egzotycznej kolonii, tym bardziej tajemniczej i nęcącej, że nie do końca jeszcze ujarzmionej. Od kwietnia cztery tutejsze kobiety, żywiołowe i pełne zapału: Bibi-Rose, Kardial, Aschida oraz Kiki angażują się do nowej grupy rozrywkowej. W jej skład wchodzą brazylijskie śpiewaczki, hinduscy tancerze i hawajscy gitarzyści całe to towarzystwo występuje na antresoli Quat’Femmes na bulwarze Raspail pod numerem 241.

NOWY KLUB

Wrzesień 26th, 2014

Stojąca przy wejściu Murzynka w operetkowym stroju pełni funkcję gońca. Muzycy grają na estradzie przypominającej przewróconą na podłogę szafę. Są ubrani w błękitne pulowery, kolorowe, pasiaste spodnie, na nogach mają nie­bieskie getry, a na głowach – założone w poprzek wieńce laurowe. Mimo ze po­mieszczenie jest ciasne, urządzono tu, wzdłuż jednej ze ścian, scenę. Podwój­ny parawan z namalowanym na nim ciągiem kamienic służy za scenografię. Kabaret ten ma się stać nowym klubem artystów Montparnasse’u. To już chyba ostatni przybytek tego rodzaju, gdyż niemal od początku działalności je­go nazwa wywołuje śmieszne nieporozumienia, którym trudno zaradzić.

NIEPOROZUMIENIE

Wrzesień 24th, 2014

Tymczasem wielu obcych przy­byszów i ci, którzy przywykli do płacenia za dostarczane im „przyjemności”, uwierzyło, że jest lo mały, sympatyczny dom publiczny w’ rodzaju Suzy albo Les Belles Japonaises. To obyczajowe i semantyczne nieporozumienie było powo­dem ciągłych kłopotów, z którymi musiała borykać się właścicielka. W 1928 ro­ku po nocnym nalocie policji kabaret został definitywnie zamknięty. W oczach nowej publiczności bladość Kiki, naelektryzowanęj podrygami one-stepa, wydaje się równie szokująca, jak hebanowe ciało Josephine Backer, która z dnia na dzień podbiła serca paryżan i zagrała na nosie wszystkim cen­zorom, gdy w 1925 roku pojawiła się w „Czarnej Rewii” w prawdziwie diabeł* skim wcieleniu przepasana jedynie bananową spódniczką.

JAKO PIOSENKARKA

Wrzesień 5th, 2014

W tym czasie Kiki przypomina rysunki Dignimonta: ostry nos, wyzywają­ce spojrzenie, rozstawione nogi, jakby zwykła siadać okrakiem na krześle. Tań­czy maczicze i cake-walka. To jednak nie jej specjalność. Triumfuje jako pio­senkarka. Kiki jest teraz gwiazdą Jockeya jeszcze większą niż kiedykolwiek przedtem. Każdego wieczoru zarabia od stu do czterystu franków, nie przemęczając się zbytnio. Henri, nowy właściciel kabaretu, zamierza potrącać sobie marżę od jej dochodów według przygotowanego specjalnie dla niej rozliczenia: trzydzieści procent z pierwszej zbiórki pieniędzy i pięćdziesiąt procent z drugiej.Też coś! – wścieka się Kiki. – Kazać artystom płacić za to, że wyświadcza­ją mu przysługę i śpiewają w jego lokalu! Ten typ jest gorszy od sutenera. To skandal!