Archive for Luty, 2015


JAKO PIOSENKARKA

Luty 23rd, 2015

W tym czasie Kiki przypomina rysunki Dignimonta: ostry nos, wyzywają­ce spojrzenie, rozstawione nogi, jakby zwykła siadać okrakiem na krześle. Tań­czy maczicze i cake-walka. To jednak nie jej specjalność. Triumfuje jako pio­senkarka. Kiki jest teraz gwiazdą Jockeya jeszcze większą niż kiedykolwiek przedtem. Każdego wieczoru zarabia od stu do czterystu franków, nie przemęczając się zbytnio. Henri, nowy właściciel kabaretu, zamierza potrącać sobie marżę od jej dochodów według przygotowanego specjalnie dla niej rozliczenia: trzydzieści procent z pierwszej zbiórki pieniędzy i pięćdziesiąt procent z drugiej.Też coś! – wścieka się Kiki. – Kazać artystom płacić za to, że wyświadcza­ją mu przysługę i śpiewają w jego lokalu! Ten typ jest gorszy od sutenera. To skandal!

KOSA NA KAMIEŃ

Luty 12th, 2015

Tym razem trafiła kosa na kamień. Na próżno Henri „rejestruje” przebie­głymi oczami, niby mechanicznym licznikiem, ruchy Kiki wędrującej między stolikami. I tak udaje się jej niepostrzeżenie ukryć kilka banknotów. Kiedy on próbuje udowadniać, że Kiki go oszukuje, ona robi niewinną mmę klasztornej nowicjuszki, odpowiadając mu naiwnie: Pan się myli! To chyba znowu przez te pańskie okulary…Konieczność płacenia Heriemu pieniędzy tak bardzo ją oburza, że często odmawia powtórnego występu. Wówczas Henri zielenieje ze złości, bo oto ku­ra znosząca złote jajka nagle ogłasza strajk, a do tego bezczelnie zgarnia mu sprzed nosa całą forsę. 

ZBUNTOWANA ARTYSTKA

Luty 10th, 2015

Ta dziewczyna jest być może gwiazdą w jego kabarecie, ale w gruncie rzeczy to przecież burzycielka porządku, niemal „bolszewiczka”. Mimo ciągłych sporów jest coś, co łączy zbuntowaną artystkę i jej praco­dawcę, skoro Kiki opuszcza Jockeya i podążą za Henrim do nowo otwartego lo­kalu o nazwie La Jungle. Mieści się on na bulwarze Montparnasse pod nume­rem 127. Jego wystrój jest dziełem Hilera Hilaire’a. Kiki czuje się w nim jak w domu. Przychodzi tu na „wykłady” ekstrawagancji pewna wątła studentka, wrażli­wa i niezbyt stateczna. Widać ją często przy barze, jak z wyzywającą miną po­chyla się nad dżinem z tonikiem,