Archive for Marzec, 2015


PRZEŁOM W ŻYCIU MONTPARNASSE’U

Marzec 21st, 2015

Jednak jego pośpieszne małżeństwo i wyprowadzenie się z hotelu Istria zwiastują przełom w życiu Montparnasse’u. Wszystko zmienia się tu w mgnie­niu oka. Dzielnica, jakby przerośnięta sukcesem, staje się nagle zbyt mała i pę­ka w szwach. Sprytni spekulanci zaczynają zbijać fortuny na miejscowych ar­tystach i na legendzie, jaka powstała wokół Montparnasse’u. Pojawia się nowa klientela bogaczy, którzy przybywają tu z daleka, jak na polowanie na dziką zwierzynę, do tej egzotycznej kolonii, tym bardziej tajemniczej i nęcącej, że nie do końca jeszcze ujarzmionej. Od kwietnia cztery tutejsze kobiety, żywiołowe i pełne zapału: Bibi-Rose, Kardial, Aschida oraz Kiki angażują się do nowej grupy rozrywkowej. W jej skład wchodzą brazylijskie śpiewaczki, hinduscy tancerze i hawajscy gitarzyści całe to towarzystwo występuje na antresoli Quat’Femmes na bulwarze Raspail pod numerem 241.

NOWY KLUB

Marzec 20th, 2015

Stojąca przy wejściu Murzynka w operetkowym stroju pełni funkcję gońca. Muzycy grają na estradzie przypominającej przewróconą na podłogę szafę. Są ubrani w błękitne pulowery, kolorowe, pasiaste spodnie, na nogach mają nie­bieskie getry, a na głowach – założone w poprzek wieńce laurowe. Mimo ze po­mieszczenie jest ciasne, urządzono tu, wzdłuż jednej ze ścian, scenę. Podwój­ny parawan z namalowanym na nim ciągiem kamienic służy za scenografię. Kabaret ten ma się stać nowym klubem artystów Montparnasse’u. To już chyba ostatni przybytek tego rodzaju, gdyż niemal od początku działalności je­go nazwa wywołuje śmieszne nieporozumienia, którym trudno zaradzić.

NIEPOROZUMIENIE

Marzec 8th, 2015

Tymczasem wielu obcych przy­byszów i ci, którzy przywykli do płacenia za dostarczane im „przyjemności”, uwierzyło, że jest lo mały, sympatyczny dom publiczny w’ rodzaju Suzy albo Les Belles Japonaises. To obyczajowe i semantyczne nieporozumienie było powo­dem ciągłych kłopotów, z którymi musiała borykać się właścicielka. W 1928 ro­ku po nocnym nalocie policji kabaret został definitywnie zamknięty. W oczach nowej publiczności bladość Kiki, naelektryzowanęj podrygami one-stepa, wydaje się równie szokująca, jak hebanowe ciało Josephine Backer, która z dnia na dzień podbiła serca paryżan i zagrała na nosie wszystkim cen­zorom, gdy w 1925 roku pojawiła się w „Czarnej Rewii” w prawdziwie diabeł* skim wcieleniu przepasana jedynie bananową spódniczką.