Archive for Kwiecień, 2015


ZAWSTYDZENIE

Kwiecień 30th, 2015
  • Czy oskarżona piła przed pójściem do lokalu? – pytają siwobrody sędzia, siedzący za ogromnym stołem. Ma po bokach dwóch ławników – jednego chu­dego, drugiego nadętego grubasa. Nie! – odpowiada, ściskając mocno w dłoni flakonik z amoniakiem.To tym bardziej obciążające – mówi sędzia, gładząc się lekko po brodzie.Czy oskarżona wie, że jej konkubent jest na sali? – kontynuuje podniesionym głosem.Kiki spogląda z zakłopotaniem w stronę publiczności, szukając Mana. Do­strzega go; siedzi obok kilku przyjaciół i daje jej znak ręką. Kiki ma ochotę pła­kać. Czuje się zawstydzona. Gdyby Man wyjął rewolwer, jak wtedy w kawiarni, to sędzia od razu przestałby skubać swoją kozią bródkę i robić pewną siebie minę.

SZEŚĆ MIESIĘCY WIĘZIENIA

Kwiecień 20th, 2015

Sąd przesłuchuje komisarza policji oraz świadka zdarzenia mówiącego z miejscowym akcentem: Och, uderzyła go tylko torebką, proszę sądu.Na rozprawie nie ma właściciela baru, który wycofał oskarżenie. Wreszcie zabiera głos obrońca Kiki. Założywszy binokle, stara się przekonać sąd, że jego klientka jest osobą nieodpowiedzialną, co ma związek z jej neurastenią.Czy oskarżona przyznaje się do winy? – pyta sędzia.Tak – odpowiada jak automat Kiki. – Przykro mi.Prawo jest prawem – ciągnie dalej urzędnik w czarnej todze. Po długim, obłudnym wywodzie na temat poszanowania własności, czci oraz moralności publicznej i instytucji prawa ogłasza wyrok: sześć miesięcy więzienia.

ZAWIESZENIE

Kwiecień 1st, 2015

Man nieruchomieje z wrażenia. Sędzia zaś kontynuuje wywód, nie przesta­jąc skubać siwej brody Jednakże przez wzgląd na konkubina oskarżonej, który zada! sobie tak wiele trudu, by jej pomóc, oraz na jej chorobę sąd postanawia zawiesić wykonanie wyroku. Znaczy to, wyjaśnia, że przez pięć lat powinna mieć się na baczności, gdyż w razie najmniejszego choćby wykroczenia pójdzie od razu do więzienia.Proszę podzkować wysokiemu sądowi – mówi adwokat, zwracając się do Kiki.To bardzo trudne – całować rękę, która bije. Ale oni, ci wszyscy panowie sę­dziowie nazywają swoją decyzję łaskawością… Zupełnie jak czcigodne sio­strzyczki w kornetach.Dziękuję – rozlega się ledwie słyszalny głos Kiki.