Archive for Kwiecień, 2015


SŁAWIONA MODELKA

Kwiecień 30th, 2015

Z kolei „New York Herald” drukuje prawdziwy panegiryk na jej temat. „La Semaine a Paris” natomiast sławi mo­delkę, która jako pierwsza w historii sztuki „dała artystom prztyczka w nos”, rzucając im wyzwanie na ich własnym terytorium: „To prawdziwy czar. Stosu­je pełne ekspresji pociągnięcia pędzla, a kolory, których używa z pewnością dziecka łączącego litery alfabetu, są czyste i lśniące jak łąki w deszczu, jak nie­bieskie oczy w pogodny dzień. Będziemy się modlić za nią, by powtórzyła ten sukces”. Teraz będziesz mogła sprzedawać swoje obrazy o wiele drożej – mówią jej przyjaciele.

JEDEN Z WIELU TALENTÓW

Kwiecień 28th, 2015

Ona nie robi jednak nic, żeby naprawdę wykorzystać ten jeden z wielu ta­lentów, które posiada. Śmieje się, kiedy ludzie wprawiają ją w zakłopotanie, py­tając – „Czy to ty jesteś tą gwiazdą Kiki z nowego amerykańskiego filmu, który grają w Mille Colonnes na ulicy de la Gaite?”. Nie kuszą jej kalendarzowe terminy ani życie według ścisłego planu, ani sława i kariera zależne od panującej koniunktury Jedyne, czego pragnie, to żyć w otoczeniu przyjaciół bez troski o jutro. Jakieś miłe słowo, szklaneczka wina – oto elementy jej bogactwa. Pewien młody pisarz wzruszył się kiedyś do łez, gdy zaśpiewała mu zachrypniętym głosem: „Pachniały bzy…” – właśnie to się dla niej liczy.

OŻENIĘ SIĘ Z NIĄ!

Kwiecień 26th, 2015
  • Ożenię się z nią – oznajmia niespodziewanie przyjaciołom. Ja ją znam. Spotkałam ją w Deauville u Heberta – szepcze Therese do Kiki. Wyrzucono ją stamtąd, bo zakochała się w Riquette i nie daw’ała jej spo­koju!Mam wrażenie, że te wszystkie historie z zawieraniem małżeństw’ to ja­kaś epidemia. Coś takiego jak ospa albo żółta febra! – odpowiada jej cicho Kiki z lekką ironią i niepokojem w głosie.Także Tristan Tzara żeni się w sierpniu 1925 roku. Jego wybrankąjest słod­ka Greta Knutson, Szwedka z pochodzenia. W kawiarniach Montparnasse’u mówi się, że Tzara robi to dla pieniędzy. Nie musi się teraz o nic martwić, w przeciwieństwie do innych artystów, którzy nigdy nie śmierdzą groszem. Ale że Duchamp daje się od razu zaciągnąć do ołtarza dziedziczce potężnej fortu­ny?! 

JAK PORCJA BITEJ ŚMIETANY

Kwiecień 13th, 2015

On, taki antymieszczański i przez tyle lat nieugięty w kawalerskim stanie, a przy tym nie mający w sobie nic z żigolaka albo Rastignaca – łowcy posagów. To zupełnie niezrozumiałe dla tych, którzy go znają. Zawsze był bardzo cynicz­ny w wypowiedziach o miłości. Uważał, że skoro może mieć wszystkie kobiety, na które ma ochotę, nie ma sensu się żenić. Jeden Francis Picabia nie jest zaskoczony nagłą zmianą Duchampa, bo to on właśnie razem z Germaine Everling zaaranżował pierwsze spotkanie tej pary.8 lipca 1927 roku Man Ray i Kiki przybywają pod kościół ewangelicki przy alei Wielkiej Armii numer 54. Man chce sfilmować przyjazd panny młodej, która wygląda jak wielka porcja bitej śmietany. Duchamp z kolei zjawia się we fraku i pasiastych spodniach.

MAŁŻEŃSTWO NIEWYPAŁ

Kwiecień 3rd, 2015

Wkrótce jednak ten mariaż sztuki i pieniędzy okazuje się niewypałem. Świeżo upieczony mąż myśli bowiem tylko o sobie i swoich szachach. Którejś nocy jego młoda żona wymyka się ukradkiem z sypialni i przykleja do szachow­nicy wszystkie figury, sadząc, że w ten sposób doprowadzi do szachowego za­wieszenia broni, a tym samym zyska spokój małżeński.Już w cztery miesiące po ślubie Duchamp dochodzi do wniosku, że mał­żeństwo jest równie nudne, jak wszystko inne. Jego żona ze zrozumieniem go­dzi się na rozwód. Oczywiście nie ma mowy o alimentach, bo Lydia jest nieza­leżna finansowo. Dla Marcela ma to ogromne znacznie, gdyż nie jest skory do jakichkolwiek wydatków. Tak więc Duchamp powraca do wędrownego życia gracza szachowego i do kawalerskich przyzwyczajeń, zachowując się tak, jak gdyby nic się nie zdarzyło.