Archive for Maj, 2015


PARA ZGRABNYCH NÓG

Maj 17th, 2015

Tymczasem krąg wokół niej rozluźnił się nieco. Kiki niezbyt pewnym kro­kiem podchodzi do przyjaciół, trzymając w ręce ociekająca butelkę szampana. Czy to prawda, że wszystko już sprzedane?Ależ tak – odpowiada jej Śliwiński i kiwa głową jak pociągany za sznurki pajacyk.Kiki, jakby nie wierząc jego zapewnieniom, zamyka i otwiera wolno powie­ki, zupełnie tak samo jak w Emak Bakii, ostatnim krótkometrażowym filmie Mana Raya, który został owacyjnie przyjęty w Vieux-Colombier 26 listopada 1926 roku.Zainspirowany jej manią ekscentrycznego makijażu, Man namalował na jej powiekach ogromne oczy. Początek filmu to oniryczna składanka dadaistycz­nych pomysłów: para zgrabnych nóg tańczących charlestona, niebo przecho­dzące w morze i odwrotnie, jakieś iskrzące się kryształy, tańczące kufle piwa. Następnie Man sfilmował to, co nazwał „podwójnym przebudzeniem” Kiki.

JAK OŻYWIONA LALKA

Maj 16th, 2015

Kiedy powoli otwierała powieki, namalowane na nich oczy Sfinksa znikały, jak­by była ożywioną lalką. Na jej ustach zaś pojawiał się tajemniczy uśmiech. Wszystko sprzedane! To cudownie! – woła Kiki, wybuchając euforycznym śmiechem. – I co, wielki wodzu, pójdziesz z nami do Dingo na ulicę Delambre po zamknięciu o północy?Shiveree jednak uprzejmie odmawia. Później tańczono na ulicy mimo chłodu marcowej nocy. Wernisaż, który stał się niewątpliwie wydarzeniem ro­ku, został zamknięty występem Mayo, młodego artysty z Port-Saidu. Wykonał on prawdziwie ekwilibrystyczny numer, wdrapując się ze zwinnością kota, nie­mal jak dżentelmen włamywacz, na sam szczyt fasady budynku, w którym mie­ści się restauracja Le Dóme.

O BŁYSZCZĄCYCH OCZACH

Maj 2nd, 2015

Nigdy nie sterczał jej choćby jeden ko­smyk czarnych, gładkich włosów. Wszystko miała doprowadzone do perfekcji. Była słynną modelką pewnego japońskiego malarza i kabaretową piosenkarką po prostu osobowością”.Kiki, jeszcze bardziej naga pod pseudonimem Cri-Cri niż podczas pozowa­nia artystom, wzbudza zainteresowanie nie tylko malarzy, ale i dziennikarzy, zwłaszcza od czasu swej wystawy w galerii na ulicy Cherche-Midi. Żurnaliści połknęli bakcyla i jej imię, wymieniane dotąd jedynie w kawiarnianym zgiełku, z dnia na dzień zaczyna coraz częściej pojawiać się w tytułach prasowych. I tak na przykład „Paris Times” rozpisuje się o: „Kiki o błyszczących oczach i ujmu­jących ustach, która okazuje się artystką”.