Archive for Lipiec, 2015


ZAWIESZENIE

Lipiec 31st, 2015

Man nieruchomieje z wrażenia. Sędzia zaś kontynuuje wywód, nie przesta­jąc skubać siwej brody Jednakże przez wzgląd na konkubina oskarżonej, który zada! sobie tak wiele trudu, by jej pomóc, oraz na jej chorobę sąd postanawia zawiesić wykonanie wyroku. Znaczy to, wyjaśnia, że przez pięć lat powinna mieć się na baczności, gdyż w razie najmniejszego choćby wykroczenia pójdzie od razu do więzienia.Proszę podzkować wysokiemu sądowi – mówi adwokat, zwracając się do Kiki.To bardzo trudne – całować rękę, która bije. Ale oni, ci wszyscy panowie sę­dziowie nazywają swoją decyzję łaskawością… Zupełnie jak czcigodne sio­strzyczki w kornetach.Dziękuję – rozlega się ledwie słyszalny głos Kiki.

W MAŁEJ SALCE GALERII

Lipiec 20th, 2015

Stoi przy drzwiach, milczący i posępny, obserwując lekko skośnymi oczami reakcje zaproszonych gości, którzy rzucają się na darmowego szampana niemal jak zawodnicy rugby na piłkę. Wszyscy gestykulują, śmieją się, krzyczą entuzjastycznie. W małej sal­ce galerii zebrał się cały Montparnasse i stali bywalcy Jockeya. Goście wiją się w rytmicznych konwulsjach, jakby Święto Wiosny było dansingiem, a nie sa­lonem wystawowym. Tego wieczoru Kiki nie śpiewa i nie pozuje. Porozwieszane tutaj obrazy to jej dzieła. Sama je namalowała.  Są cząstką jej osobowości, choć nie ma w nich ani śladu jej rubaszności, ani tej plebejskiej soczystości, która dodaje pikante­rii jej anegdotom i piosenkom. 

ZA POMOCĄ PĘDZLA

Lipiec 2nd, 2015

Jej dusza została obnażona za pomocą pędzla. To dusza dziecka ukrywającego w domku dla lalek fantastyczny i nieosiągalny świat marzeń o szczęściu. Opierając o ścianę swą wysoką sylwetkę, Shiveree przegląda katalog wystawy. Jego okładkę zdobi czarno-biała reprodukcja Wiel­kiego cyrku z wizerunkami akrobatów, Asa kier i Asa pik, siłacza i kasjerki – po­staci godnych pędzla Henriego Rousseau. Shiveree przebiega wzrokiem przez pierwsze linijki tekstu wprowadzającego, napisanego przez Roberta Desnosa i dedykowanego Manowi Rayowi: Masz tak piękne oczy, droga Kiki, że wspaniały musi być oglądany przez nie świat. I cóż widzisz? Bujną łąkę w zacisznej dolinie, na skraju której cicho szumi morze