Archive for Sierpień, 2015


JEJ KOLEJ

Sierpień 29th, 2015
  • Jeśli mnie skażą, zabiję się – mówi, załamana, na krótko przed rozprawą, którą wyznaczono na 13 kwietnia, czyli zaraz po Wielkanocy. Dwa tygodnie spędzone w celi sprawiły, że bardzo schudła. Bez makijażu wygląda jak mała, skromna wieśniaczka, która nie pojmuje powagi sytuacji,w której się znalazła.Wraz z trzynastoma przestępcami i w asyście dwóch funkcjonariuszy o nie­przyjemnych twarzach zostaje przewieziona, więzienną furgonetką do sądu. Wszyscy stoją teraz pod ścianą, oczekując na swoją kolej. Z sali rozpraw wypro­wadzają właśnie mężczyznę, który dostaje nagle ataku epilepsji i pada na po­sadzkę. Przerażona jego widokiem Kiki musi przestąpić przez wstrząsane drgawkami ciało, bo akurat nadeszła jej kolej.

ZAWSTYDZENIE

Sierpień 12th, 2015
  • Czy oskarżona piła przed pójściem do lokalu? – pytają siwobrody sędzia, siedzący za ogromnym stołem. Ma po bokach dwóch ławników – jednego chu­dego, drugiego nadętego grubasa. Nie! – odpowiada, ściskając mocno w dłoni flakonik z amoniakiem.To tym bardziej obciążające – mówi sędzia, gładząc się lekko po brodzie.Czy oskarżona wie, że jej konkubent jest na sali? – kontynuuje podniesionym głosem.Kiki spogląda z zakłopotaniem w stronę publiczności, szukając Mana. Do­strzega go; siedzi obok kilku przyjaciół i daje jej znak ręką. Kiki ma ochotę pła­kać. Czuje się zawstydzona. Gdyby Man wyjął rewolwer, jak wtedy w kawiarni, to sędzia od razu przestałby skubać swoją kozią bródkę i robić pewną siebie minę.

SZEŚĆ MIESIĘCY WIĘZIENIA

Sierpień 3rd, 2015

Sąd przesłuchuje komisarza policji oraz świadka zdarzenia mówiącego z miejscowym akcentem: Och, uderzyła go tylko torebką, proszę sądu.Na rozprawie nie ma właściciela baru, który wycofał oskarżenie. Wreszcie zabiera głos obrońca Kiki. Założywszy binokle, stara się przekonać sąd, że jego klientka jest osobą nieodpowiedzialną, co ma związek z jej neurastenią.Czy oskarżona przyznaje się do winy? – pyta sędzia.Tak – odpowiada jak automat Kiki. – Przykro mi.Prawo jest prawem – ciągnie dalej urzędnik w czarnej todze. Po długim, obłudnym wywodzie na temat poszanowania własności, czci oraz moralności publicznej i instytucji prawa ogłasza wyrok: sześć miesięcy więzienia.