Archive for Sierpień, 2015


REKONWALESCENCJA JEANA

Sierpień 22nd, 2015

Światło latarni morskiej z wieży kościoła św. Jana, wędrujące od Przylądka Nicejskiego przez szeroką redę Villefranche, aż po nabrzeże portowe, na chwi­lę rozjaśnia pociągłą twarz Cocteau, jakby nawiedzoną przez demona. To twarz lunatyka. W Villefranche-sur-Mer, małym porcie rybackim na południu Francji, Jean Cocteau przebywa na rekonwalescencji. Przyjechał tu, by ukoić cierpienie po śmierci człowieka, którego nazywa swym synem.W sierpniu 1924 roku zamieszkał wraz z Georges’em Auriakiem w willi Za­cisze. Próbowali uciec od rzeczywistości, poddając się działaniu opium, które przenosiło ich w błogą, niemal niebiańską próżnię. Któregoś dnia, idąc ciemną ulicą w stronę portu, Cocteau natknął się na mały hotel położony tuż nad brze­giem morza, o dźwięcznej nazwie „Welcome-Bienvenue”. 

W HOTELOWYM DANCINGU

Sierpień 17th, 2015

Kiki przyjeżdża do Villefranche w deszczowy dzień i od razu popada w przy­gnębienie.  Tak bardzo tęsknię za moim Jockeyem – skarży się swojej przyjaciółce, Marie Louise Hobinet-Duris, opierając się o żelazną balustradę balkonu.Obie mieszkają w bardzo ładnym pokoju na trzecim piętrze, skąd rozciąga się widok na port, tonący teraz we mgle.Wszędzie czuję sól i zapach smołowanych lin. Dziwne, ale to wprawia mnie w fatalny nastrój. Może zejdziemy do baru, żeby się trochę rozweselić? W dzień i w nocy w hotelowym dancingu, na parterze, aż roi się od pod­chmielonych marynarzy .