Archive for Wrzesień, 2015


KRZYCZĄCY WŁAŚCICIEL

Wrzesień 30th, 2015

Dopóki Therese i Per Krohg przebywają w Villefranche, w willi nieopodal hotelu Welcome-Bienvenue, osłaniają Kiki swym surowym parawanem. Dbają o nią niemal jak rodzice zatroskani wychowaniem córki, gotowi wymierzyć jej nawet parę klapsów, gdy przekroczy pewne granice. Lecz po ich powrocie do Paryża, Kiki zostaje sama z młodziutką Marie-Louise. Pozbawiona troskliwej opieki popada w tarapaty.Któregoś wieczoru postanawia spotkać się ze swoimi marynarzami. Idzie do angielskiego pubu, gdzie zwykle przesiadują.Nie chcę tu widzieć żadnych kurew! – krzyczy właściciel, widząc ją w drzwiach lokalu, umalowaną jak bajadera.Słucham?! Nie dosłyszałam! – zwraca się do niego z błyskiem wściekło­ści w oczach. . .Nie obsługujemy tu kurew! – odpowiada, stojąc w bezpiecznej odległości za barem.Za to ja ciebie obsłużę, ty stary ramolu!

KOMISARZ POLICJI

Wrzesień 21st, 2015

Ten kiwnięciem ręki daje jej znak, by weszła do pokoju. Kiki odmawia. Funkcjonariusz znika na chwilę, po czym wraca w towarzystwie jalaegoś typa w cy­wilu. To komisarz policji, jak się później okaże. Zarzuca jej uprawianie nierzą­du i awanturnictwo. Nie wierząc własnym uszom, Kiki żąda, by powtorzy oskarżenie i pokazał jej swoją legitymację. Na to on, wściekły, zaczyna krzy­czeć, ze ma do czynienia z dziwką i że zatrzymają w areszcie. Kiki me kwapi się jednak, by pójść na przesłuchanie. Czerwony ze złości komisarz daje pole­cenie funkcjonariuszom: No dalej, chłopcy! Zabierajcie ją!

WIĘZIENIE W NICEI

Wrzesień 19th, 2015

Dwaj żandarmi chwytają ją pod ramiona, a komisarz wykorzystuje okazję i wymierza jej policzek. Kiki wyrywa się nagle, rzuca na niego i zaczyna okła­dać torebką po głowie.Doskonale! To też dopiszemy do twojego rachunku: „stawianie oporu i pobicie funkcjonariusza”! – triumfalnie oznajmia komisarz.I jak ma teraz wytłumaczyć tym typom, że jest damą, a w Paryżu wszystkie kobiety malują się tak samo jak ona?! Jest „zoną” Mana Raya i miała prawo po­czuć się obrażona, skoro potraktowano ją jak „kurwę”. Ma wrażenie, ze jest w pułapce. Nic nie może zrobić. Jest oskarżona i po krótkim pobycie w miej­scowym areszcie (w piwnicy, gdzie „towarzyszy” jej stary, zdezelowany rower) ma być przewieziona do więzienia w Nicei.

PRZERAŻONA KIKI

Wrzesień 12th, 2015

W tamtych czasach każdy mógł kupić za parę groszy trochę kwasu siarko­wego u pierwszego lepszego handlarza chemikaliami. Nawet niewielka ilość te­go środka wystarczała, by zniekształcić komuś twarz na całe życie.Na szczęście w ostatniej chwili przybiegła dozorczyni ze strzelbą i przepę­dziła mściwych sutenerów.Zaraz po tym zdarzeniu Kiki wyprowadziła się stamtąd, ale od tego czasu śpi zawsze przy zapalonym świetle.Ale tutaj, w więzieniu, śmieją się jej w nos:Zapalić ci światło?! Za kogo ty się masz! Może myślisz, że jesteś w pałacu?!Kiedy zmierzch zapada i w celi robi się ciemno, Kiki zaczyna wyć jak pies,przerażona panującym tu smrodem, pluskwami i dochodzącymi zza ścian nocny­mi odgłosami. Piętro wyżej jakaś kobieta wymyśla jej, że nie daje innym zasnąć.