Archive for Grudzień, 2015


ZNANA MELODIA

Grudzień 26th, 2015

Są tu też przystojni, smukli marynarze z amerykań­skich statków, zarzucający do tylu swe jasne wtosy. Ich niebieskie mundury są tak opięte, że sprawiają wrażenie, jakby były namalowane bezpośrednio na cie­le. Kiki zachowuje stosowny dystans, czując się onieśmielona tymi potężnymi chlopiskami puszczającymi do mej oko i skorymi do bójki z byle powodu. Orkiestra zaczyna właśnie grać znaną melodię. Orkiestra to może trochę przesadne określenie jak na zespół składający się z trojga muzyków: dwóch mężczyzn, jednego grającego na pianinie, a drugiego na bandzo, oraz tłustej, jednookiej akordeomstki. Po chwili ów tercet zaczyna grać fokstrota.

ZNACZNIE LEPIEJ

Grudzień 15th, 2015

Kiki czuje się już znacznie lepiej. Przy barze dołącza do niej Cocteau, któ­ry właśnie wrócił z Londynu. Obok nich stoi pewna Amerykanka ze swoim bra­tem, z którymi Kiki zawarła już znajomość. Teraz oboje uśmiechają się do niej. Można by pomyśleć, że to niemal rodzinne spotkanie. Po kilku dniach pobytu w Villefranche Kiki jest już gwiazdą portu. Maryna­rze, kiedy widzą, ze zbliża się do baru, chowają w pośpiechu swe berety z czer­wonymi pomponami. Ona bowiem, ot tak dla zabawy, zrzuca im je z głów non­szalanckim ruchem ręki. Man miał dojechać do niej, ale obowiązki zatrzymały go w Paryżu. 

PRZEJAWY WROGOŚCI

Grudzień 3rd, 2015

Najbardziej ulubionym przez Kiki obrazem Krohga jest nieduże dziełko, na którym uwiecznił ją, jak tańczy z werwą z pew­nym marynarzem na dancingu w hotelu Welcome. Niestety, w Villefranche Kiki i jej przyjaciele coraz częściej spotykają się z przejawami wrogości ze strony właścicieli lokali i miejscowej ludności. Tu­tejsi mieszkańcy są niezbyt przyjaźnie nastawieni do paryżan. Nie lubią ob­cych, a zwłaszcza tych, którzy zachowują się ostentacyjnie. Powodem jest za­pewne również zawiść, gdyż żołd amerykańskich marynarzy znacznie prze­wyższa zarobki „tubylców”. A do tego jeszcze Kiki de Montparnasse, która bez żenady pokazuje się samotnie w porcie albo paraduje w towarzystwie amery­kańskich kolegów.