Archive for Lipiec, 2016


ZDENERWOWANY PERET

Lipiec 31st, 2016
  • To może się źle skończyć. On zawsze wpada w szał, kiedy tylko zaczyna się dyskusja o księżach i Kościele – szepnął Man do Kiki. Istotnie, Peret był tak zdenerwowany, że trzeba go było wyprowadzić na balkon, żeby ochłonął. Tymczasem przed oberżą akurat przechodzili mieszkań­cy miasteczka. Wszyscy odświętnie ubrani, była bowiem niedziela. Peret do­strzegł z balkonu mieszczańską parę, która wydała mu się szczególnie napu­szona. Wychylił się za balustradę i zawołał:Hej! Wy lam na dole! Otyła kobieta, cała w czerni, i jej mąż, trzymający w ręku parasol, zadarli głowy.

DZIWACZNY PRZEDMIOT

Lipiec 17th, 2016
  • Do czego służy ten niemodny przyrząd, ten sztuczny fallus, symbol tchó­rzostwa? – krzyczał Peret ze swojej zaimprowizowanej trybuny. – Czy nie widzi­cie, że jest piękna pogoda?! Zejdź pan, to zobaczysz, do czego służy! – odpowiedział mężczyzna. Podekscytowany Peret zbiegł po schodach i wyszedł na zewnątrz, a za nim wszyscy koledzy.A więc do czego służy ten dziwaczny przedmiot? – zapytał zdyszany.W odpowiedzi otrzymał kilka mocnych ciosów owym „przyrządem”. Wtedy do akcji wkroczyła Kiki. Wyrwała parasol z rąk właściciela, złamała go na kola­nie i wyrzuciła do pobliskiego ogrodu. Mieszkańcy miasteczka, jakby czekając na sygnał, ruszyli do ataku niczym rój rozwścieczonych os. 

ZA ZNISZCZENIE PARASOLA

Lipiec 5th, 2016

Przerażeni przybysze musieli szukać schronienia w oberży. Na szczęście nie doszło do bójki, ale w całym zamieszaniu stłuczono szybę. Zarówno oberżysta, jak i właściciel parasola zaczęli się domagać wyrów­nania poniesionych strat. Ponieważ nikt nie kwapił się do płacenia, sprawa znalazła finał na posterunku żandarmerii. Nie obyło się jednak bez trudności. Okazało się, że komendant, jak w każ­dą niedzielę, wybrał się na ryby Do tego nikt me poczuwał się do winy. Szczę­śliwym zbiegiem okoliczności jedna z paryżanek była krewną byłego prezyden­ta republiki, co wywarło pewne wrażenie na funkcjonariuszu przesłuchującym strony. Uznał w końcu, że przyjezdni nie ponoszą winy za rozbicie szyby, ale Ki­ki będzie musiała zapłacić za zniszczenie parasola. Trzeba więc było podpo­rządkować się decyzji, zwijać manatki i wyjeżdżać.Mimo wszystko wygraliśmy tę wojnę – ironizował później Man.