Archive for Listopad, 2016


SUKIENKA W KOLORZE NOCY

Listopad 28th, 2016

W końcu Kiki daje się przekonać Cocteau. Oboje przybywają na miejsce późnym wieczorem, dosłownie na ostatnią minutę. Kiki ma na sobie krótką sukienkę w kolorze nocy. Za każdym razem gdy sia­da, brzeg sukienki unosi się jak kurtyna w teatrze, odsłaniając jej uda. Jedyna biżuteria, jaką nosi, to ogromna chryzantema, którą przypięła na ramieniu. W złocistobiałych wnętrzach, bardzo wysokich i jaskrawo oświetlonych, tłoczą się zaproszeni goście. Przypominają egzotyczne ptaki, wzlatujące i ćwierkające, przyciągane blaskiem ciężkich, srebrnych żyrandoli. Urodziwa dama z obnażonym biustem, wciśnięta w ciemne futro, wyciąga małą, skrzy­dlatą dłoń do pewnego pingwina, który nagle zgina się w pół, jakby dziobiąc jej ozdobione pierścieniami palce. 

LUBIĄC PRZEBIERANKI

Listopad 27th, 2016

Za plecami Cocteau rozlega się czyjś chrapli­wy głos: Czytał pan ostatnią powieść tego nieszczęsnego Rrradigueta, Bal u hrrra- biego d’Orrrgel?A jakże!- odpowiada zagadnięty jegomość. – Niezłe uczniowskie wypra­cowanie. Taka Księżna de Cleves we współczesnym wydaniu. Oceniam na troj­kę z plusem.Przykrrro mi, ale sądzę, że kopia znacznie przerrrasta orrryginał. Pani de La Fayette to okrrropna nudziarrra!Ale czy ten d’Orgel nie jest wykapanym portretem hrabiego de Beau- mont? – włącza się do dyskusji jakiś inny, afektowany głos. – Taka sama niesa­mowita lekkość, te same nawyki. Choćby jego długa ręka, którą potrząsa, by za­sygnalizować, że ma coś do powiedzenia. A poza tym to takie rozkoszne dziec­ko lubiące przebieranki. Nawiasem mówiąc, wątpię, żeby ten cały Radiguet był rzeczywiście zakochany w hrabinie. Wydaje mi się, że on wolał raczej chłop­ców, mimo swego finiszowego romansu z Beatrice Hastings!

CZARUJĄCA MAŁA

Listopad 21st, 2016
  • Z tym to nigdy nie wiadomo. Przypominacie sobie państwo bal z 1922 ro­ku? Był po prostu wspaniały! Wtedy sam hrabia przebrał się za groteskowego, tłuściutkiego amorka w różowym kostiumie… Zdaje się, że nasi gospodarze szykują nam kolejną karnawałową zabawę. Ma to być „Bal tworzyw”! Ach, to pani nic nie wie, droga przyjaciółko! Ależ to prawdziwy event, którego pod żadnym pozorem nie można przegapić. Proszę sobie tylko wyobrazić suknię z tych nowych tworzyw plastycznych! – Z gumy, ceraty, celofanu – precyzuje anonimowy głos dobywający się z szerokich od ucha do ucha ust.Ach, to pan, drogi Cocteau! – mówi nagle dama z szyją zamaskowaną ogromnym, puszystym kołnierzem z niebieskiego lisa. Mierząc Kiki zapadnię­tymi oczami, pyta:Kim jest ta czarująca mała?

KSIĘŻNA

Listopad 15th, 2016
  • Przedstawiam pani Kiki de Montparnasse. Ona śpiewa – dodaje Cocteau.– I to bardzo dobrze. Zwłaszcza piosenki liryczne. Czy panie się nigdy nie spo­tkały? Kiki… księżna M…Speszona Kiki śmieje się głośno, po czym wypija jednym łykiem już trzecią lampkę szampana.Czy mógłbyś mi przynieść jeszcze jedną? – prosi cicho Jeana.Kiedy Cocteau wraca z kieliszkami w rękach, wokół Kiki tłoczy się już cała gromada zaciekawionych mężczyzn w smokingach.Proszę nam coś zaśpiewać – proponuje księżna.Kiki jest wściekła na Cocteau, a jednocześnie cieszy ją myśl, że postawi go w kłopotliwej sytuacji.Nie bój się – zachęca ją, podając kolejny kieliszek trunku. – Przecież cię nie zjedzą!No dobrze. A więc zaczynajmy!