Archive for Grudzień, 2016


OBRAŻONY I ZRANIONY

Grudzień 24th, 2016

Obrażony i zraniony, dąsał się na nią przez cały tydzień. A przecież sam po­wtarzał wielokrotnie, zupełnie serio, że w życiu trzeba się bawić. W przypadku Kiki jednak nigdy nie wiadomo, gdzie są dopuszczalne granice, jak mawia Jean Cocteau. Problem w tym, że są one inne dla Mana, inne zaś dla niej. Dla Kiki wszelkie bariery muszą znikać, jakby w wyniku optycznej iluzji, w przeciwnym razie zostaną przez nią zburzone. Właśnie dlatego, że jest taka, a nie inna zaprzyjaźnił się z nią Jean Cocte­au. Ten goguś o zmęczonej i zaostrzonej twarzy, ów „cięty Cocteau”, jak nazy­wa go Paul Morand, lubi ją za śmiały styl bycia oraz za te wszystkie „prztyczki w nos”, które robi tak zwanym dobrze wychowanym ludziom.

GARNITUR GODNY KSIĘCIA

Grudzień 20th, 2016

Mimo że od 1921 roku Cocteau coraz bardziej oddala się od Montparnas­se, to jednak przychodzi czasami na ulicę Brea, by razem z Kiki i Treize zjeść baraninę z zieloną fasolką, przyrządzaną w jednej z tutejszych knajpek. On, książę frywolności o najeżonych włosach i w starannie uprasowanych spodniach, pojawia się u dwóch przyjaciółek wystrojony, jak spod igły. Szyja owinięta jedwabną, szkarłatną apaszką, wyprostowany jak struna, w garniturze godnym księcia z bajki albo w dopasowanym trykocie prosto od Coco Chanel. Delikatny i nerwowy pod maską manier i strojów, sprawia wrażenie, jakby miał pozować bogom. Mówi się, że nigdy nie tańczy, gdyż jak panienka boi się potrą­cić kogoś na parkiecie. Jest zakochany w jazzie i oryginalnych choreografiach. Woli jednak sam „pociągać za sznurki”, gdyż jak twierdzi, może w ten sposób ukryć własną grę.

KOSTIUMY OD CHANEL

Grudzień 9th, 2016

Kiki jawi mu się jako bajeczna istota. Cocteau uważa, że mogłaby być posta­cią jakiegoś zabawnego music-hallu, który ciągle odbiega od tematu, jak choćby Niebieski pociąg, jego nowy balet wymyślony specjalnie dla zespołu Siergieja Diagilewa. Wszystkie postacie tego baletu: tenisistki, gracze w golfa, prostytutki i żigolacy – są ubrane w kostiumy zaprojektowane przez Coco Chanel.Kiki ma w sobie coś więcej od tych w szystkich naśladowców mody, będących jakby żywymi ilustracjami nowego szyku. Jest w niej coś tak czystego i ujmują­cego, że wzruszony Cocteau powtarza często, zwracając się do Therese Treize.

SUKIENKA W KOLORZE NOCY

Grudzień 7th, 2016

W końcu Kiki daje się przekonać Cocteau. Oboje przybywają na miejsce późnym wieczorem, dosłownie na ostatnią minutę. Kiki ma na sobie krótką sukienkę w kolorze nocy. Za każdym razem gdy sia­da, brzeg sukienki unosi się jak kurtyna w teatrze, odsłaniając jej uda. Jedyna biżuteria, jaką nosi, to ogromna chryzantema, którą przypięła na ramieniu. W złocistobiałych wnętrzach, bardzo wysokich i jaskrawo oświetlonych, tłoczą się zaproszeni goście. Przypominają egzotyczne ptaki, wzlatujące i ćwierkające, przyciągane blaskiem ciężkich, srebrnych żyrandoli. Urodziwa dama z obnażonym biustem, wciśnięta w ciemne futro, wyciąga małą, skrzy­dlatą dłoń do pewnego pingwina, który nagle zgina się w pół, jakby dziobiąc jej ozdobione pierścieniami palce.